remont kartka dla sąsiadów

Winien złożyć do właściwego miejscowo starosty wniosek o rozstrzygnięcie – w drodze decyzji – o niezbędności wejścia na teren sąsiedniej nieruchomości. Należy jednak się liczyć z obowiązkiem wyrównania ewentualnych szkód sąsiadowi, o ile takowe wystąpią w czasie wykonywania prac budowlanych. • art. 47 ust. 2 ustawy z 7 Zostawiła na klatce kartkę z informacją o imprezie – takiej reakcji sąsiadów się nie spodziewała! Mieszkańcy bloku zostawili kartkę z odpowiedzią, która stała się hitem w sieci. Wszystko udostępniono na pewnej tematycznej stronie w serwisie Facebook. Ludzie w komentarzach zaczęli dzielić się swoimi doświadczeniami z W ramach szkolnej akcji "ŚWIĄTECZNA KARTKA DLA SĄSIADA", dzieci biorące udział w czwartkowych zajęciach w świetlicy (9.12.) zrobiły przepiękne kartki, wykonując drobny gest wobec tych sąsiadów, którzy mieszkają najbliżej, a być może czują się teraz samotni lub przygnębieni. Kartka z kalendarza. Historia. "Znamy naszych sąsiadów, współpracujemy od dawna". Minister Finansów: To Polska powinna odpowiadać za koordynację pomocy dla Ukrainy. Pójdź do sąsiadów i grzecznie, acz stanowczo zwróć im uwagę na to, że hałaśliwe zachowanie psa Ci przeszkadza. Poproś, aby sąsiedzi zainteresowali się tym, co ich pupil robi pod ich nieobecność. Jeśli pies jest bardzo głośny tylko wtedy, gdy zostaje sam w ogródku, sąsiedzi powinni zamykać go w domu przed wyjściem do pracy. nonton film into the wild sub indo. Remont mieszkania- jakie formalności, od czego zacząć? Planując remont mieszkania, pierwszą podstawową kwestią jest ustalenie jego zakresu. Jeżeli zakres remontu będzie polegał jedynie na odświeżeniu lokalu (tj. gipsowaniu, malowaniu, tapetowaniu ścian lub sufitów, drobnych naprawach instalacyjnych) wtedy do prac można przystąpić bez pisemnej zgody Spółdzielni. W przypadku gdy zakres robót jest szerszy niż wskazany powyżej, należy uzyskać w Spółdzielni warunki prowadzenia poszczególnych robót. W tym celu należy wystąpić pisemnie z wnioskiem do Spółdzielni (można to uczynić za pomocą poczty elektronicznej na adres poczta@ pocztą tradycyjną na adres Spółdzielni, lub osobiście w składając pismo w siedzibie Spółdzielni w biurze podawczym na parterze lub w sekretariacie pokój 108 ) W piśmie/wniosku należy podać zakres planowanych robót, opisać których pomieszczeń dotyczą. W przypadku ingerencji w ściany nośne lub działowe obowiązkowo należy dołączyć szkic lokalu z zaznaczeniem, których ścian dotyczy. Dla ułatwienia kontaktu, w przypadku ewentualnych dodatkowych pytań, należy podać w piśmie/wniosku numer telefonu. Składając pismo/wniosek należy pamiętać, żeby uczynić to z odpowiednim wyprzedzeniem, ponieważ niektóre rodzaje robót wymagają zgłoszenia lub pozwolenia i potrzebny będzie czas na formalności. Po uzyskaniu zgody na remont, przed przystąpieniem do realizacji robót, o remoncie i przewidywanym czasie jego trwania, należy poinformować sąsiadów. Można to zrobić na wiele sposobów: informując osobiście, wrzucając informację o remoncie do skrzynek pocztowych lub wywieszając kartki na Tablicy Ogłoszeń. Remont należy prowadzić w sposób jak najmniej uciążliwy dla mieszkańców w porach nie kolidujących z „Regulaminem porządku domowego...”. Osoba przeprowadzająca remont winna zadbać o porządek i czystość w korytarzu, windach i holu tj. posprzątać je w przypadku zanieczyszczenia wskutek prowadzonych prac. Bardzo ważną kwestią jest wybór wykonawcy robót. Należy pamiętać, że instalacje gazowe oraz elektryczne winny być wykonywane przez specjalistów mających stosowne uprawnienia i wiedzę. Materiały budowlane użyte do remontu powinny być stosowane zgodnie z ich przeznaczeniem i posiadać certyfikaty dopuszczające je do stosowania w budownictwie; Poniżej przedstawiamy uszczegółowione warunki prowadzenia określonych robót. wyburzenie całości lub fragmentów ścianek działowych, budowa ścianek działowych wyburzenie całości lub fragmentów ścian nośnych wykonanie posadzek wymiana okien wymiana drzwi wejściowych i wewnętrznych wentylacja w mieszkaniu położenie płytek ceramicznych, paneli – ogólne warunki wymiana grzejników instalacja instalacja gazowa instalacja elektryczna 3/17 Przeglądaj galerię za pomocą strzałek na klawiaturze Aż trudno uwierzyć, co ludziom przeszkadza u ich sąsiadów! Zobaczcie najdziwniejsze ogłoszenia z klatek równieżPolecamy Remonty to nieodłączna część życia każdej osoby, która mieszka w bloku. Zazwyczaj co kilka miesięcy jeden z sąsiadów postanawia zmienić coś w swoim mieszkaniu, a hałas niesie się po całej kondygnacji. Każdy ma prawo do przeprowadzania remontów, o ile prace nie wykraczają poza godziny ciszy nocnej, dlatego pozostali muszą cierpliwe czekać na klatce jednego z bloków zawisło standardowe ogłoszenie, które dosyć często pojawia się tuż przed remontem. "Drodzy sąsiedzi. W związku z pracami remontowymi bardzo przepraszamy za utrudnienia i hałasy. Liczymy na wyrozumiałość" - napisała jedna z nie spodziewali się, że ktoś im odpowie i jeszcze da do zrozumienia, że liczy na rekompensatę. "Nic nam hałas nie przeszkadza, ale po zakończonych pracach liczymy na wspólnego grilla na kamieniu przed klatką. Dla wszystkich sąsiadów z klatki" - napisała inna chwili pojawiła się jeszcze trzecia kartka, gdzie kolejni lokatorzy potwierdzili, że również są wyrozumiali i z chęcią przyjdą później na przyznać, że ciężko dzisiaj o tak zgranych i empatycznych sąsiadów. Jak jest u Was? Możecie liczyć na osoby, które mieszkają obok Was?Zapraszamy na grupę FB - #Samodbałość. To tu będziemy informować na bieżąco o wywiadach, nowych historiach. Dołączcie do nas i zaproście wszystkie znajome. Czekamy na was!Zobacz także: Szczepienie przeciw COVID-19 i grypie tego samego dnia? Ekspert wyjaśniaOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze borowali, to chyba dentyści?Ja przeprowadzałem remont,informacja wywieszona, a sąsiedzi odpisali że chcą odszkodowania finansowego za hałasy, odpisałem im - SPADAJCIE PASOŻYTY, a hałasowałem narzędziami do godz. 20 przez 3 tygodnie remontu. Szybko tych pasożytów o odszkodowania wyleczyłem. A piwko za free dajecie? Najlepiej z Ło...10 miesięcy temuDrodzy sąsiedzi, spadajcie vel z drzewa, bo ja remont robię w mej kawalerce na łódź Widzewie, wespół z Małgosią, przynajmniej do niedzieli !Wiadomo, każdy kiedyś robi remont...ale czy na serio trzeba grać w domu w piłkę traktując drzwi jako bramkę? Albo dzieciaki biegają i skaczą kilka godzin dziennie... Przecież w tym budownictwie każdą rozmowę słychać, a co dopiero wrzaski i ciągłe tupanie. Co w tym czasie robią rodzice??? Czy nie można zacząć dzieci wychowywać?również robiłem remont i to kapitalny własnymi siłami więc to trwało. sąsiadów poinformowałem. że prace w różne dni, bo pracuję i nie w godzinach między 20 a 8 rano i poprosiłem by osoby mające dzieci powiadomiły mnie w których godz one śpią. Po pewnym czasie sąsiad przyszedł i powiedział żebym wynajął firmę by szybko skończyć. Odrzekłem grzecznie że dostosuję się do jego prośby jak da pieniądze na jej opłacenie. Czym go rozwścieczyłem. a drugiemu który mówił że nie życzy sobie hałasu radziłem kupić domek i w nim będzie mógł wprowadzić swoje prawa. Na pewno trzeba się liczyć z innymi, ale w granicach zdrowego rozsądku. i uprzejmości nigdy za wiele. A pożartować można w każdej sytuacjiFajnie..ja kiedys numer zrobilem.... i wyczuwajac ze nowi sasiedzi dwa pietra nizej na balkonie grilla robia... na sznurku bez slowa dwa piwa spuscilem.... za kilka minut sznurek sie napial.. i dwa kotlety z karkowki byly.... niestety..sasiadow nigdy nie poznalem, bo sie wyprowadzili... mozna? moznaprzy grilu zadzwonia ze dym im przeszkadzaOsobiście wolę co jakiś czas remont sąsiada niż nieustanny hałas sąsiadów i ich dzieci przez całe grillu okaże się że jeden popiera partię X a drugi partię Y i się zacznie Nie wiem co bardziej uciążliwe ,remont w mieszkaniu, czy potem grill pod mam takich z 500+, co na okrągło bachory walą nad głową, latają jak szalone,kotłują się po podłodze, na dwór prawie w ogóle nie wyprowadzane, dorośli też chodząc walą nogami jak stado nie mam, gorsze niż miałem wręcz przeciwnie. Jak uprzedziłem o remoncie wieszając kartkę podobnej treści to ktoś ja zdjął, podarł i wyrzucił na klatce schodowej. Tak więc następnym razem uprzejmy nie będę i dokuczę sąsiadom i to bardzo. Ja nie będę wyrozumiały względem nich. Sami się o to poprosili. Widać kultury nie co jakiś czas remontuje,maluje,naprawia. Jeżeli jest to w normalnych godzinach ,to nie widzę problemu. Bloki są akustyczne i bardzo wszystko słychać to takich co remonty i wiercenia są u nich non stop przez cały rok. Nigdy po sobie nie sprzątają,chyba uważają,że skoro jest dozorczyni to posprząta,ale znam też takich że po remoncie ,lub jakiś pracach potrafią umyć 2 piętra,bo zakurzyli tylko swoją wycieraczkę. Jedni są wyrozumiali,a drudzy walą zaraz w rury lub w ścianę. Ot-uroki mieszkania w bloku. Kiedyś sąsiedzi byli bardziej serdeczni,pomagali sobie,pogadali,a dzisiaj sąsiad za ścianą mieszka i dzień dobry nie potrafi powiedzieć. Kultura i tyle w temacie. Mieszkanie w bloku obok sąsiada, który przeprowadza remont generalny nigdy nie jest łatwe. Kiedy jednak ktoś decyduje się na ten ruch w czasie pandemii koronawirusa, a ty musisz pracować w domu, robi się naprawdę źle. Kiedy 11 marca WHO ogłosiło stan pandemii koronawirusa, a kilka dni później zarząd naszej firmy zdecydował o czasowym zamknięciu biura, od razu wiedziałem, że będzie mi ciężko. Oczywiście rozumiałem, dlaczego takie ograniczenia zostały wprowadzone, ale po prostu nigdy nie przepadałem za pracą w domu. Pewnie zaraz znajdą się tacy, którzy powiedzą, że jestem w uprzywilejowanej pozycji i nie powinienem narzekać, bo przynajmniej mam pracę. Nic jednak nie poradzę na to, że w domu zazwyczaj spędzam pół dnia w szlafroku i tęsknię za żywym kontaktem z zespołem, przez co kolejne dni się ze sobą zlewają i znika cała przyjemność z tego, co robię. Znacznie lepiej z nową sytuacją radziła sobie moja żona, która jest freelancerką i już wcześniej nauczyła się pracować w domu. To przestało mieć jednak znaczenie, kiedy po kilkunastu dniach przymusowej izolacji w mieszkaniu zlokalizowanym bezpośrednio nad nami zaczął się remont. Remont w czasie pandemii koronawirusa Okazuje się, że na taki pomysł wpadło całkiem sporo Polek i Polaków, bo według danych banku Credit Agricole podczas epidemii nasze wydatki na materiały budowlane i remontowe wzrosły o 20 proc. W sumie nie ma się co dziwić. Spędzając tyle czasu w domach, część ludzi pewnie zdała sobie sprawę z tego, że nie ma u siebie miejsca do pracy albo nie najlepiej czuje się we własnych wnętrzach itp. Przypadek mieszkania nad nami był jednak trochę inny, bo okazało się, że ktoś je kupił i ruszył z generalnym remontem już po ogłoszeniu izolacji. O starcie prac informowała tylko mała kartka wywieszona na klatce, na której napisano, że "w pierwszych dniach może być trochę głośno". Było, i to bardzo. Nie chodziło bowiem o wynoszenie mebli czy malowanie, tylko wyburzanie ścian i skuwanie podłóg aż do gołego betonu. Całymi dniami słychać było hałas młotów wyburzeniowych albo młotowiertarek oraz łopat zbierających gruz. Wyposażenie mieszkania, które wynajmujemy, pokryła natomiast warstwa pyłu. W tym samym czasie w większości mieszkań dookoła sąsiedzi próbowali pracować zdalnie albo po prostu wytrzymać, siedząc w domach. Przypominam, że wszystko zaczęło się na początku kwietnia, kiedy znacznie mniej ludzi wychodziło na zewnątrz, po ulicach jeździła straż miejska apelująca przez megafony o zostanie w domach, a władza straszyła wysokimi mandatami za nieuzasadnione opuszczanie miejsca zamieszkania. Jak wytrzymać remont w sąsiednim mieszkaniu? Ja przez pierwsze dni próbowałem żartować z całej sytuacji. Publikowałem na Instagramie filmiki, na których podczas pracy w hałasie animowane młoty walą mnie po głowie, wiertarki wwiercają się w moje zęby, a dookoła pojawiają się cytaty z "Dnia świra". Po kilku dniach to przestało być jednak śmieszne, szczególnie, że chodzenie w słuchawkach i w zatyczkach też nie pomagało. Oczywiście sprawdzaliśmy, czy z powodu izolacji mamy prawo zgłosić uciążliwy remont na policję. Lektura opinii ekspertów nie pozostawiała jednak wątpliwości. - Brak jest podstaw, aby nałożyć jakąkolwiek karę - twierdził Wojciech Czajka, partner w kancelarii Chojniak i Wspólnicy Adwokaci, z którym rozmawiali dziennikarze TVN 24. Pomyśleliśmy też, że może da się to załatwić przez spółdzielnię. Dowiedzieliśmy się jednak, że musiałby zostać zmieniony tzw. regulamin porządku domowego określający okres, w którym można wykonywać głośne, uciążliwe prace remontowe. Żeby wprowadzić taką zmianę konieczna jest uchwała mieszkańców wspólnoty, co w obecnej sytuacji było niemożliwe. Remont więc trwał w najlepsze. Co zrobić, kiedy zaczynają pękać ściany? Pod koniec pierwszego tygodnia prac do naszej wanny przez szyb wentylacyjny zaczął sypać się gruz. Wtedy po raz pierwszy poszliśmy na górę, żeby zgłosić sprawę ekipie. Gruz w wannie Foto: Michał Bachowski Po jakimś czasie pojawił się u nas ich szef, przeprosił i obiecał, że zatkają dziurę w wentylacji, a hałasy potrwają jeszcze tylko "kilka dni". Staraliśmy się więc jakoś wytrzymać kolejny tydzień, ale w pewnym momencie zapytaliśmy, czy mają zamiar pracować w Wielki Piątek, ponieważ chcieliśmy w końcu posprzątać pył przed świętami. Szef ekipy odpowiedział, że to normalny dzień pracy, nie chciał też dać nam kontaktu do tajemniczego nowego właściciela lub właścicielki, zasłaniając się RODO. W piątek huk był tak trudny do wytrzymania, że postanowiliśmy wyjść na dłużej, pomimo wszystkich obostrzeń. Kiedy wróciliśmy okazało się, że w różnych miejscach mieszkania, które wynajmujemy, pojawiły się pęknięcia na ścianach i suficie. Pęknięcie w ścianie Foto: Michał Bachowski Prostopadłe pęknięcie w ścianie Foto: Michał Bachowski Pęknięcie w ścianie za zegarem Foto: Michał Bachowski Pęknięcie framugi drzwi Foto: Michał Bachowski Jeden z pękniętych gzymsów Foto: Michał Bachowski W tym momencie naprawdę się przestraszyliśmy. To mogły być "tylko" pęknięcia tynku, ale także uszkodzenia konstrukcji parteru 7-piętrowego budynku. Nie znamy się na tym, więc trudno było nam to ocenić. Zadzwoniliśmy z krzykiem do szefa ekipy remontowej, który nadal nie chciał dać nam numeru do swoich zleceniodawców i stwierdził, że przyjdzie zobaczyć zniszczenia dopiero po świętach, jak już się trochę uspokoimy. Zapytał też czy mamy zdjęcia ścian przed pojawieniem się pęknięć, które przecież mogły być tam wcześniej (jak się później okazało, znalazłem zdjęcia, które dowodziły, że go nie okłamuję). Na koniec dodał, że on i jego ekipa muszą pracować w czasie izolacji, bo robotnicy nie mają takiego komfortu jak ci, którzy mogą zostać w domach. Nie daliśmy za wygraną i zapukaliśmy do administratora, któremu ktoś przecież musiał zgłaszać prace obejmujące wyburzanie ścian. Odpowiedział, że nie wie, czy nowy właściciel lub właścicielka w ogóle przebywa w Polsce. Oczywiście on też nie chciał dać nam numeru, bo "RODO zakazuje". W międzyczasie dowiedzieliśmy się od bezpośrednich sąsiadów, że u nich tego samego dnia zaczął odpadać tynk na ścianach. Na koniec zrobiliśmy zdjęcia wszystkich zniszczeń, które wysłaliśmy do właściciela naszego mieszkania, żeby później nie płacić ze swojej kieszeni za naprawy. Z kompletnej bezradności opublikowałem jeszcze fotki na Instagramie z pytaniem, co należy zrobić w takiej sytuacji. Wiadomość na Instagramie Foto: Michał Bachowski Znajomy poradził, że powinniśmy koniecznie zgłosić sprawę do Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Tego dnia niestety było już za późno, żeby tam zadzwonić. Chwilę później ktoś zapukał do naszych drzwi. Okazało się, że to właścicielka remontowanego mieszkania, którą w końcu ktoś powiadomił. Konfrontacja z właścicielką remontowanego mieszkania Kiedy pokazałem przyszłej sąsiadce liczne pęknięcia i puściłem filmy, na których słychać było hałasy, widać było, że przejęła się całą sytuacją. Na szczęście nie trafiliśmy na osobę, która próbowała się wykłócać o to, że nasze ściany i sufit mogły być zniszczone wcześniej. Nie broniła się też, mówiąc, że przecież prawo nie zabraniało jej przeprowadzać remontu w czasie izolacji. Powiedziała tylko, że nie mogła czekać z pracami, bo wszystko zostało zaplanowane wcześniej, a ona nie wiedziała, jak długo potrwa izolacja. Na koniec przeprosiła, zostawiła swój numer telefonu i obiecała, że umówi się z właścicielem naszego mieszkania w kwestii pokrycia szkód. Po świętach zadzwoniliśmy do Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, ale dowiedzieliśmy się, że z powodu pandemii koronawirusa nikt nie może do nas przyjechać i sprawdzić, czy konstrukcja budynku nie została uszkodzona. Pracownik instytucji powiedział jeszcze, że jeżeli prześlemy zdjęcia pęknięć na podany adres mailowy, to zostanie wszczęta "odpowiednia procedura" i postarają się ocenić zniszczenia na podstawie fotografii. Tak też zrobiliśmy, ale kilka dni później dowiedzieliśmy się, że przesłanie linka do Dysku Google ze zdjęciami jest niezgodne z regulaminem, bo załącznik musi mieć format PDF. Dostosowaliśmy się do dość absurdalnych zasad, ale po tym mailu już nikt stamtąd się do nas nie odezwał (może "odpowiednia procedura" nadal jest w toku). Nie zajrzał do nas też szef ekipy remontowej, który obiecał wcześniej, że rzuci okiem na pęknięcia. Tymczasem prace trwały nadal i choć zrobiło się trochę ciszej, bo młoty wyburzeniowe albo młotowiertarki zostały zamienione na zwykłe młotki, to praca w tych warunkach wciąż była uciążliwa. Zresztą nie tylko dla nas, bo na klatce ktoś wywiesił kartkę z pytaniem o to, kiedy ten remont się skończy. Kartka na klatce Foto: Michał Bachowski W czwartym tygodniu prac znów zajrzała do nas przyszła sąsiadka, żeby zapytać, czy wciąż jest tak głośno. Zaproponowała też, że może dać nam klucze do biura jej firmy, które podczas epidemii stoi puste. Moja żona po zluzowaniu części obostrzeń wróciła już do swojej pracowni, gdzie są tylko dwie osoby, ale nasz duży biurowiec wciąż jest zamknięty, więc poważnie zacząłem się zastanawiać nad propozycją. Po kilku dniach wzmożonego młotkowania nie mam już wątpliwości i zamierzam skorzystać z propozycji sąsiadki. Remontowy savoir vivre Po co o tym wszystkim napisałem? Tym, którzy stwierdzili, że czas izolacji to idealny moment na remont, chciałbym uświadomić, co mogą przeżywać ich aktualni lub przyszli sąsiedzi. Jeżeli już musicie to robić, bo np. wcześniej podpisaliście umowę z ekipą, to zapukajcie do okolicznych mieszkań, przedstawcie się, przeproście za to, co będzie się działo i zostawcie do siebie numer. To niewielki wysiłek, który może jednak zupełnie zmienić odbiór całej sytuacji. W naszym przypadku obok hałasu najgorsza tak naprawdę była totalna bezradność w momentach, w których chcieliśmy się skontaktować z właścicielką mieszkania. Okazała się sensowną osobą, ale gdybyśmy mieli do niej kontakt, to może znacznie wcześniej zaoferowałaby nam miejsce do pracy w swoim biurze albo poprosiłaby robotników o delikatniejsze wykonywanie prac (nie wiem czy to jest możliwe przy wyburzaniu ścian). To samo tyczy się administratorów budynków i spółdzielni. Jeżeli wiecie, że w obecnej sytuacji ktoś przeprowadza uciążliwy remont w jednym z mieszkań, które macie pod sobą, to zapytajcie sąsiadów, jak sobie z tym radzą. Nie zasłaniajcie się też RODO, kiedy mówią, że pojawiły się jakieś problemy i chcą powiadomić o tym osobę, która za nie odpowiada. Może też warto zastanowić się nad zaproponowaniem ludziom zmiany wspomnianego wcześniej regulaminu porządku domowego, który czasowo zakazywałby przeprowadzania uciążliwych remontów? Na tym chyba powinna polegać wasza praca. Ten artykuł napisałem też wreszcie dla wszystkich poszkodowanych przez tego typu prace. Jeżeli coś takiego dzieje się nad waszą głową, to koniecznie dokładnie obfotografujcie też swoje mieszkanie, nie czekajcie aż zaczną wam pękać ściany (my na szczęście znaleźliśmy kilka zdjęć sprzed zniszczeń). Od razu próbujcie też rozmawiać z sąsiadami i administracją, a jeżeli wynajmujecie mieszkanie, to także z właścicielami, żeby dać im znać o swojej sytuacji i ewentualnych problemach. Może wspólnie znajdziecie jakieś rozwiązanie. Zobacz także: W kuchni: Oliwia Bosomtwe. Ciasto wiśniowe jak z "Miasteczka Twin Peaks" Uciążliwości związane z remontem mieszkania przeprowadzanym przez jednego z lokatorów w bloku wielorodzinnym Podstawę prawną opinii stanowią przepisy Kodeksu cywilnego ( oraz ustawy o własności lokali, jak również przepisy Kodeksu wykroczeń ( W pierwszej kolejności wyraźnie podkreślić należy, iż nie jest Pan zobowiązany do zabezpieczenia dla tej pani jakiegokolwiek lokalu na czas trwającego remontu. Po drugie, konieczne jest przeanalizowanie zgody administratora, którą Pan dysponuje z regulaminem porządkowym, który obowiązuje we wspólnocie. Jak mniemam regulamin wskazuje wprost godziny, w których może być przeprowadzany remont i dopuszcza się uciążliwość w postaci hałasu. Mniemam także, że godziny, w których trwają prace, tj. od 8 do 16, obejmuje godziny dopuszczone regulaminem. Czy hałasy związane z remontem mieszkania w bloku wielorodzinnym mogą być uznane za naruszenie porządku publicznego? Z uwagi na powyższe nie może być mowy o jakimkolwiek naruszeniu porządku publicznego, albowiem Pana zachowanie nie wypełnia znamion wykroczenia z art. 51 § 1 Zgodnie z nim: „Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”. Po pierwsze chroni Pana zgoda administratora, a po drugie nie czyni Pan niczego, co byłoby sprzeczne z ustawą. Nadto zasadnym jest zwrócenie uwagi, iż jeżeli prawdą jest to, co Pan pisze o podjętych zabezpieczeniach, to jedynie życzyć należałoby sobie, by takie czynności były podejmowane przez większość firm remontowo-budowlanych. Jak podkreśla Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 30 września 2002 r., sygn. akt III KKN 327/02, „istota »wybryku« spenalizowanego w art. 51 § 1 kw uzależniona jest od szczególnych znamion strony podmiotowej, charakteryzującej się umyślnym okazaniem przez sprawcę lekceważenia dla norm zachowania się.” Pana zachowanie w żaden sposób, w mojej ocenie, nie wypełnia znamion jakiegokolwiek czynu. Lokatorka wzywa policję bo przeszkadzają jej odgłosy remontu w mieszkaniu sąsiada - czy działa zgodnie z prawem? W chwili obecnej na Pana miejscu ustaliłbym, kto jest dzielnicowym dla miejsca położenia budynku i poprosił o rozmowę z tą sąsiadką w zakresie wzywania policji z uwagi na podejmowane przez Pana czynności pod kątem choćby nieuzasadnionego wezwania policji, jako wykroczenia z art. 66 § 1 Zgodnie z nim – kto, chcąc wywołać niepotrzebną czynność, fałszywą informacją lub w inny sposób wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 zł. Panu natomiast nie radziłbym wskazywać tej kobiecie na taki zapis, albowiem skłonna jest jeszcze oskarżyć Pana o kierowanie gróźb karalnych wobec niej. Jeżeli sąsiadka zacznie Pana znieważać, dla lekcji wniósłbym prywatny akt oskarżenia do sądu miejsca położenia nieruchomości z żądaniem ukarania tejże za znieważanie Pana osoby. Koniecznym będzie dla uwiarygodnienia Pana zarzutu dysponowanie dowodem w postaci choćby świadka. Jeśli masz podobny problem prawny, zadaj pytanie naszemu prawnikowi (przygotowujemy też pisma) w formularzu poniżej ▼▼▼ Zapytaj prawnika - porady prawne online .

remont kartka dla sąsiadów